Witam w drugim odcinku z cyklu ctrl games! Wiem, wiem… part 2 gry Far Cry 2 w produkcji, więc spokojna wasza rozczochrana
Dzisiaj wielki powrót do gry MoH: Wojna na Pacyfiku. W sumie myślicie co mnie wzięło by zagrać w tak stary tytuł? Pierwszym powodem, o którym wspominałem w filmiku to wpływ serialu “Pacyfik” jak i książki “Piekło Pacyfiku” – w tym miejscu szczerze polecam zapoznanie się. Drugi powód jest związany z ludźmi zwanymi plebsami, którzy potrafią pieprzyć od rzeczy a nie znają ani historii ani Japonii na mapie wskazać nie umieją jak i nigdy umieć nie będą. Tacy znawcy powodują u mnie skrętu kiszek. Pamiętam jak MoH: PA miał pojawić się w sprzedaży a takie niedoroby srały, że nie postrzelają do Niemców. Gdzie tu mózg pytam się? Kolejnym powodem powrotu jest sam fakt, że uwielbiam gry z cyklu MoH i CoD, gry wojenne jak kto woli. Seria Brothers in Arms też trzyma poziom, poziom historyczny zwłaszcza, jednak dla niektórych ta gra to gówno. Wracając do części gry MoH, która dzisiaj pod moim okiem się znalazła… Grając ponownie w grę z 2004 roku znakomicie się bawiłem mimo upływu czasu, zwłaszcza, że poziom graficzny nie jest na wysokim poziomie to klimat jaki udało się wytworzyć ludziom z EA był i jest niesamowity. Cholera, aż przyjemnie jest powracać do takich tytułów. Gra, jak wspomniałem, nie bije grafiką jednak są miejsca, w których nawet dzisiaj opada szczęka – zwłaszcza w wybranej przeze mnie do filmiku misji, pt. “Rzeka Lunga”. Dziwił mnie natomiast …





